Tegoroczne wakacje upłynęły mi pod hasłem „decluttering”. Odgruzowałam nie tylko dom, szafy z ubraniami i półki w schowku, ale przede wszystkim moją wielką nauczycielską szafę. Okazało się, że w jej zakamarkach było sporo gotowych „kupnych” gier, gromadzonych latami, w pięknych pudełkach, z cudownymi grafikami. Tylko były to gry, z których prawie nie korzystałam na zajęciach z dziećmi, a takie głównie prowadzę. A to dlatego, że większość z nich była dla moich uczniów za trudna.

Na mój pierwszy wpis na blogu (aaaa, poziom ekscytacji i niepokoju jest ogromny!) wybrałam temat gier dla dzieci. Pokaże Wam dzisiaj jak możecie szybko stworzyć grę ćwiczącą zagadnienia z gramatyki, idealnie dopasowaną do poziomu Waszych uczniów. Ale najpierw…

No właśnie? Po co? Na pewno nie po to, żeby się wyłącznie dobrze bawić. Gry z których korzystam, muszą spełniać kilka ważnych dla mnie warunków. 

Uczniowie mają utrwalać materiał z lekcji, a nie „ogólne zagadnienie”

Weźmy na tapet taki Present Simple  i dzieci w wieku 8-10 lat. Gdybym zdecydowała się na jakąkolwiek grę dostępną na rynku, jest duże prawdopodobieństwo, że zawierałaby ona słownictwo, którego jeszcze moi uczniowie nie znają – np. niektóre nazwy czynności wykonywanych rutynowo i określenia czasu. Tworząc swoją grę, mogę dostosować materiał i przećwiczyć na przykład tylko i wyłącznie tworzenie zdań twierdzących i przeczących z pomocą don’t, zanim poznamy doesn’t. 

Uczniowie mają wypowiadać się całymi zdaniami, nie pojedynczymi słowami

Słowa prawie nigdy nie występują w izolacji, ale w otoczeniu innych słów! Dlatego konieczność wypowiadania się całymi zdaniami i używania pełnych zwrotów uważam za absolutnie konieczny warunek gry dla dzieci!

Uczniowie mają przećwiczyć te elementy, które sprawiają im trudność

Ostatnio z moimi drugoklasistami ćwiczyliśmy opis zwierzątek. Potrafi świetnie używać „They live…” oraz „They eat…”, trochę gorzej szło nam różnicowanie „It has got/They have got”. Zaproponowałam im prostą guessing game, jedna osoba z pary opisywała zwierzątko, druga miała odgadnąć jakie to zwierzę. Przysłuchiwałam się im przez kilka minut i okazało się, że nie padło ani jedno zdanie zawierające czasownik have. Dlaczego? Bo dzieci wybierały te frazy, które znały lepiej. A to naszą rolą jest pokierować aktywnością w taki sposób, aby umożliwić uczniom utrwalenie przede wszystkim tego z czym mają trudność. 

Uczniowie pracują w grupach/parach, nauczyciel jest obserwatorem

Praca całą grupą nie da waszym uczniom możliwości wykorzystania poznanych fraz/ słów i zagadnień w mówieniu. Praca w małych podgrupach/parach nie tylko pozwala zadbać o odpowiednią ilość produkcji, ale także wprowadza nasze zajęcia na inny poziom dynamiki, a różnicowanie dynamiki jest ważne na każdej lekcji, nie tylko tej z maluchami. 

Łatwa, szybka i uniwersalna

A na koniec moje top3 przymiotniki, które opisują idealną grę. Po pierwsze, zasady mają być łatwe, użycie gry można zamodelować bez użycia języka polskiego, bądź z minimalnym użyciem polskiego. Po drugie, przygotowanie gry, czyli rozłożenie planszy, kart, i innych koniecznych elementów ma być super szybkie. I na koniec, gra ma być uniwersalna – czyli taka, którą wykorzystam na zajęciach z przedszkolakami, ale nie pogardzą nią nawet szóstoklasiści. 

I dzisiaj taką grę dla Was przygotowałam, a właściwie to Wy przygotujecie taką grę dla waszych uczniów.

Idea tego ćwiczenia jest banalnie prosta i bynajmniej nie jest odkrywcza, bo polega po prostu na schowaniu obrazka (w tym przypadku grafiki pająka lub cukierków) pod karteczkę z zadaniem. 

Potrzebujesz:  

– wyciętych obrazków (pająki i cukierki) podklejonych ciemną kartką, tak aby uczniowie nie wiedzieli czy podnoszą cukierka czy pajączka 

– karteczek z zadaniami / pytaniami / słówkami lub zdaniami do tłumaczenia / kart wyrazowych lub obrazkowych – to zależy od tego co chcesz przećwiczyć 

Przebieg ćwiczenia:  

Rozkładamy pajączki i cukierki na stole, tłem do góry, aby nie było widać co jest na obrazku. Następnie kładziemy na nie karteczki z zadaniem. U mnie wygląda to tak, że najczęściej przygotowuję taki zestaw karteczek w quizlecie (potem go opisuję, archiwizuję i mam do wykorzystania za jakiś czas do powtórek lub za rok z kolejnymi grupami) i drukuję na kartkach, które w mojej szafie są w przegródce „niepotrzebne kartki”. Zdarza się też, że podczas całej lekcji obserwuję swoich uczniów i na tzw. ścinkach zapisuję te słowa/struktury/wyjątki, z którymi popełniali błędy podczas lekcji i tak powstaje mi gra utrwalająca na ostatnie 5-10 minut zajęć. A czasami biorę po prostu zestaw flashcards czy wordcards, które aktualnie omawiamy.  

Uczniowie kolejno biorą karteczkę z zadaniem, podają odpowiedź i odsłaniają obrazek, który był pod karteczką. Zadanie wygrywa osoba, która nazbierała najwięcej cukierków.  

Moja strategia na wprowadzanie nowych gier jest taka, że pierwszy raz gramy całą grupą, wyjaśniamy zasady i wątpliwości, a każda kolejna rozgrywka odbywa się w małych grupach albo parach. 

 

Tak wyglądały moje zajęcia tydzień temu: 

Zabrałam pajączki i cukierki do wszystkich moich grup (na zdjęciu brakuje flashcards dla 6 latków i pierwszoklasistów), nawet do tych „dorosłych” 7 klasistów!

Co jeszcze można z tym zrobić? 

 Oczywiście możesz poprosić swoich uczniów o przygotowanie karteczek z zadaniami. Świetnie sprawdzi się to z nieco starszymi uczniami, którzy sami mogą wybrać słowa / frazy / przykłady z zadania gramatycznego, które sprawiły im największą trudność. 

Możesz również schować inne obrazki. Bardzo lubię, kiedy moje lekcje spina jakaś tematyczna klamra, jestem przekonana, że uczniowie lepiej wtedy zapamiętują o czym była lekcja i na co zwracaliśmy uwagę. Dlatego jeśli mówimy o jedzeniu na karteczkach przygotuję brudne kubki do mycia albo piękną różową filiżankę z pyszną kawą (mogę je również wykorzystać do tematu o obowiązkach domowych lub przedmiotach w domu). Gdy mówimy o technologiach i przedmiotach codziennego użytku uczniowie mogą „zgarnąć” brand new różowy telefon albo mega stary komputer, a gdy omawiamy ubrania pojawia się nowiutka koszulka z jednorożcem albo stare, brudne i cuchnące skarpetki.

Schowaj się sam/sama!

Pod karteczkami możecie też schować się sami! Jak? Wykorzystałam tu aplikację Bitmoji. To aplikacja, która na podstawie naszego zdjęcia przygotuje awatary, czyli graficzną wersję Ciebie w różnych sytuacjach. Zrobiłam więc dwie karty: „Happy Teacher Dorota” oraz „Angry Teacher Dorota”. Wierzcie mi, zrobiły furorę! Ale nie będę ich Wam udostępniać, bo prawdopodobnie nie wyglądacie tak jak ja, a na tym polega cały urok zadania. 

Spróbujesz?  

Zostawiam tu dla Ciebie karty. Będzie mi bardzo miło, jeśli je wypróbujesz, oraz jeszcze bardziej miło, jeśli dasz znać jak sprawdziły się u Ciebie!