Zaryzykuję stwierdzenie, że większość uczniów nie potrafi się efektywnie uczyć – i to nie jest ich wina.
Prawdopodobnie nikt im nie pokazał, jak mają to robić. Z moich obserwacji wynika, że dzieciaki mylą uczenie się z czytaniem, faktyczną znajomość słowa z jego rozpoznawaniem, a przepisanie czegoś z książki traktują jak powtórkę. I kiedy taki uczeń siada do nieregularnych, czyta listę, wielokrotnie patrzy na tabelkę i mówi sobie „ok, umiem” albo „ok, znam”, do momentu, gdy trzeba samodzielnie przypomnieć sobie słowo.
Moja kolejna obserwacja jest taka, że uczeń zna FORMĘ, ale nie zna słowa. Dzieciaki uczą się słów w izolacji, bez kontekstu, bez użycia w zdaniu i trochę… bez sensu. Jeden z moich ulubionych metodycznych cytatów brzmi:
„You shall know a word by the company it keeps.”
NIE komunikujemy się słowami w izolacji. Komunikujemy się frazami, utartymi zwrotami i całymi zdaniami. A zadania i typy aktywności, które tutaj Wam pokażę powstały po to, by dać dzieciakom realne narzędzie do efektywnej nauki nieregularnych. W kontekście, z wielokrotnym użyciem, małymi porcjami i na zasadzie „wydobywnia z pamięci” (retrival practice), a nie przez czytanie. Nazwałam ten materiał „self-study„, bo pierwsze dwie lub trzy karty przerabiamy razem na lekcji (jedna karta na tydzień), a później uczniowie uczą się już samodzielnie. Materiał bazuje na kolorystycznym grupowaniu nieregularnych, które opisałam tu. Materiał IRREGULAR VERBS stosuję podczas lekcji, a materiał SELF-STUDY przeznaczony jest do pracy w klasie, jak i pracy własnej ucznia.
Zaczynamy od przeczytania wszystkich czasowników i upewnienia się co do wymowy. Uczeń wyznacza sobie krótki czas, maksymalnie 2 minuty, na aktywne przeczytanie (na głos!) wszystkich fraz i czasowników i próbę ich zapamiętania. Zawsze polecam moim uczniom sprawdzenie, czy faktycznie potrafią wymówić dany czasownik i łączące się z nim frazy poprawnie. Mogą to zrobić wpisując je w dowolny słownik internetowy albo z wykorzystaniem narzędzia Natural Reader (klik!).
Potrzebne jest coś co zasłoni wyłącznie środkową kolumnę, czyli frazy po angielsku. To może być np. zakładka do książki lub karta „cover time”, która jest częścią zestawu. Na tym etapie uczeń widzi jeszcze czasowniki nieregularne. Uczeń próbuje przypomnieć sobie (o to właśnie chodzi w retrieval practice, o „wydobywanie” z pamięci) fraz po angielsku. Po każdej wypowiedzianej frazie, przesuwa karteczkę „cover time” w dół, jednocześnie sprawdzając czy udało się je zapamiętać poprawnie. Frazy, które okazały się największym wyzwaniem można jakoś oznaczyć, np. gwiazdką, żeby przy kolejnych powtórkach wracać do nich częściej.
Zanim przejdziemy do kolejnego kroku, uczeń ponownie wyznacza sobie krótki czas na przeczytanie wszystkich fraz zwracając szczególną uwagę na te, które zaznaczył wcześniej gwiazdką. Teraz czas na krok nr 3, czyli zasłonięcie zarówno fraz po angielsku, jak i czasowników nieregularnych. Tak jak w poprzednim kroku, uczeń przesuwa karteczkę „cover time” i sprawdza, które frazy pamięta.
Teraz czas na zasłonięcie wszystkich trzech kolumn, czyli czasowników, fraz po angielsku i ich polskich tłumaczeń. W zadaniu pierwszym uczeń sprawdza, czy potrafi dopasować odpowiedni czasownik do frazy. Po uzupełnieniu zadania, zabiera karty „cover” i samodzielnie sprawdza swoje odpowiedzi.
Uczeń ponownie zasłania trzy kolumny i przechodzi do pracy z zadaniem nr 2. Tym razem prosimy ucznia, by wcielił się w rolę nauczyciela, którego zadaniem jest poprawić błędnie zapisane frazy. Uczniowie szukają błędu i wpisują poprawny czasownik. Następnie samodzielnie sprawdzają czy wykonali zadanie prawidłowo.
Ostatnie, trzecie ćwiczenie polega na użyciu czasowników w czasie przeszłym. Zasada jest taka sama – czasowniki i frazy są zasłonięte podczas wykonywania zadania, a sprawdzenie poprawności wykonania zadania spoczywa na uczniu.
W uczniowskie ręcę oddaję też interaktywną prezentację genially. Zawarłam tam zestawy fiszek w Quizlet i interaktywne ćwiczenia wordwall, które ćwiczą taki sam zestaw czasowników i fraz, które zawierają karty selfstudy.
Czasowniki nieregularne są ze mną przez cały rok, nie tylko wtedy gdy ćwiczymy czas przeszły. Używam kart wyrazowych właściwie na każdej lekcji. Łączę je z innymi czasami gramatycznymi podczas klasowego drylowania, układam z nich ścieżki, a także łączę z matami i innymi gadżetami Kolorowej Gramatyki. Karty wyrazowe są często „wkładem” do gier zręcznościowych i stolikowych (np. TEJ i TEJ) albo po prostu układam z nich plansze do kółko/krzyżyk czy three in a row.
Dlaczego to takie ważne? Krótkie, regularne i częste powroty sprawiają, że czasownik stopniowo przenosi się do pamięci długotrwałej. Uczeń nie tylko go rozpoznaje, ale potrafi go użyć. O konieczności częstych rewizyt pisałam TU.
Czy testowanie jest złe? W naszej kulturze uczenia się, testowanie jest kojarzone z koniecznością uzyskania oceny. W dydaktyce wiemy jednak, że może służyć przede wszystkim uczeniu się. Kluczowa różnica nie leży w formie (pytania, quiz, krótka kartkówka), ale w funkcji i poziomie presji. Mówimy wtedy o low-stakes testing — testowaniu „z niską stawką”, czyli bez silnej presji, obawy przed złą oceną i bez konsekwencji. I właśnie taka forma przynosi największe korzyści poznawcze. Po takie testy sięgam często, bo jeśli krótkie sprawdzenia są stałym elementem pracy, a nie wydarzeniem „na ocenę”, błąd przestaje być porażką. Błąd jest wtedy informacją zwrotną, a uczeń widzi, czego jeszcze nie potrafi przywołać i ma przestrzeń, by do tego wrócić. To zmienia kulturę uczenia się – z unikania pomyłek na ich wykorzystywanie. Gotowe, kolorowe, szybkie testy są również częścią tego zestawu. Uczniowie sprawdzają te testy samodzielnie – samodzielnie analizują i oceniają, którym frazom muszą poświęcić więcej pracy.
Jeśli chcemy, żeby uczniowie naprawdę opanowali czasowniki nieregularne, warto przestać traktować je jak listę do „zaliczenia”, a zacząć traktować je jak gotowe frazy i połączenia międzywyrazowe.
Kartkówka sprawdza, czy uczeń zna tabalkę. Zadania oparte na retrieval practice wymuszają, by uczeń przywoływał czasowniki (i rzeczowniki z którymi można je połączyć) samodzielnie z pamięci.
A to właśnie moment przypominania — nawet nieidealny, nawet z błędem
— jest najsilniejszym bodźcem dla pamięci długotrwałej.
Z moich obserwacji wynika, że wielu uczniów nie potrafi uczyć się efektywnie. I przez długi czas zakładałam, że wiedzą, jak podejść do nauki nowego słownictwa czy zapamiętywania słówek. Nie wprowadzałam wprost technik retrieval practice, uznając je za coś intuicyjnego. Dziś wiem, że to założenie było błędne. Skutecznych strategii uczenia się trzeba uczyć równie świadomie jak gramatyki czy słownictwa. Dlatego w najbliższym czasie będę dzielić się większą liczbą treści o tym, jak wspierać uczniów w ich pracy własnej w domu. Dobrze zaplanowana lekcja jest kluczowa, ale równie istotne jest to, co dzieje się poza klasą.
Zestaw NIEREGULARNE self-study jest już w moim sklepie, dostępny TU.
