Kiedy po jednej z lekcji czwartoklasistka powiedziała:
„Wreszcie rozumiem ten dopełniacz saksoński!”,
przyszła do mnie taka myśl – czy ta abstrakcyjna nazwa jest w ogóle potrzebna?
W pracy z dziećmi często bardziej niż terminologia liczy się doświadczenie języka: możliwość osłuchania się ze strukturą, zrozumienia kontekstu i praktycznego użycia. Badania nad przyswajaniem języka pokazują, że dzieci przyswajają struktury gramatyczne przede wszystkim poprzez ekspozycję, a nie poprzez analizę pojęć abstrakcyjnych. Tym bardziej, że wielu czwartoklasistów nie potrafi jeszcze myśleć abstrakcyjnie.
Dlatego zamiast „uczyć dopełniacza saksońskiego”, uczymy… jak powiedzieć, do kogo coś należy.
Jak pracuję z possessive S na swoich lekcjach?
Krok 1 – Wprowadzenie słownictwa
Zaczynam od kart obrazkowych.
Uczniowie poznają słowa i konstrukcje this is / these are, jednocześnie utrwalając użycie a/an w liczbie pojedynczej (i jego brak w mnogiej).
Krok 2 – bohaterowie i przewidywanie
Wprowadzam postaci piosenki: kapibarę Barbarę, małpy, papugi, leniwce. Uczniowie przewidują, jakie przedmioty należą do których zwierząt. Tym sposobem utrwalam również konstrukcję have got / has got.
Krok 3 – słuchanie piosenki
Słuchamy piosenki po raz pierwszy i weryfikujemy czy udało się poprawnie przewidzieć do kogo należą przedmioty z kart. Zatrzymuję nagranie po każdym zwierzątku. W piosence występuje oczywiście possessive S, ale na tym etapie nie tłumaczę jeszcze zasad.
Krok 4 – czas na zasady
Na małych karteczkach spisuję „właścicieli”: kapibarę Barbarę, małpki, papugi i leniwce. Chcę teraz, żeby uczniowie zauważyli co łączy słowa monkeys, parrots i sloths.
Wtedy dowiadują się, że jeśli właścicieli jest dwóch nie ma potrzeby używać 's, wystarczy tylko apostrof. Zobaczycie, że uczniowie sami dostrzegą zasadę dzięki dużej ilości przykładów, warto próbować kierować dzieciaki na samodzielny, naturalny sposób dochodzenia do reguły.
Krok 5 – od kodowania do użycia
Piosenka to kodowanie. Ale samo kodowanie, czyli słuchanie i śpiewanie to za mało. Teraz czas na dekodowanie, czyli UŻYWANIE!
Do tego służy mi kolejna porcja kart obrazkowych i bierzemy się za drylowanie! I tak, drukuję i laminuję wszystkie te karty, które tu widzicie. Po to, żeby mieć je zawsze pod ręką i często do niech wracać. A o tym jak DRYLUJĘ i korzystam z KART OBRZKOWYCH dowiecie się TU.
Krok 6 – przejście do pisania
Wprowadzając nowy element, zaczynam od słuchania, budowania rozumienia i produkcji ustnej. Później przechodzę do kodowania wizualno-graficznego, czyli do pisania i czytania. Drylowanie daje świetne efekty, ale jest wielu uczniów, którzy muszą “zobaczyć” i zapisać daną strukturę, żeby ją przyswoić. Nie mogło więc zabraknąć kart pracy.
Ostatnio na każdej przygotowanej karcie pracy zostawiam sekcję „CHECK”. Zadaniem uczniów po wykonaniu zadania, często czysto gramatycznego np. uzupełnienia luk, wstawienia poprawnych form czasownika, jest samodzielne sprawdzenie, czy są w stanie zrozumieć / przetłumaczyć dane zdanie. Polecam!
Krok 7 – obowiązki po stronie ucznia
A po lekcji pałeczka jest już po stronie ucznia. Uczenie się języka to nie tylko NASZA, nauczycielka odpowiedzialność. UCZEŃ jest również musi włożyć wysiłek w ten proces i powtórzyć materiał z lekcji w domu. Udostępniam więc interaktywną prezentację genially, w której jest piosenka, fiszki w quizlet i zadania na wordwall.
Miniebook „Barbara & possessive S” wraz z moją autorską piosenką jest już dostępny w sklepie, o tu KLIK!
Przy okazji przypominam Wam jeszcze post sprzed kilku lat o innym, równie angażującym sposobie na ćwiczenie possessive S. Polecam wykorzystać go na utrwalenie i powtórki, jak już pośpiewacie o kapibarze. Link do tego pomysły jest TU.
